Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drutach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drutach. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2012

Gail

Wydziergana z marzeń. Wydziergana z inspiracji. Pruta, tarmoszona, rozciągana, tulona.
Moja pierwsza, na pewno nie ostatnia, chusta Gail.


Ze schematu znalezionego w internecie, z wielu lekko zarwanych wieczorów, a czasem i wyszarpniętych popołudniowych minut, pomiędzy rozmową, zabawą, wiadomościami, telefonami, filmami, prysznicem.
Moja Gail powstawała około miesiąc, użyłam mięciutkiej i ciepłej Angory Ram, i drutów z żyłką nr 5.


Choć nie do końca wyszła tak, jak powinna, gdy wyciągnięte szpice listków znaczą wyraźnie jej boki. Gdy wyraźnie zaznaczony jej środek w postaci szpicu trójkąta luźno zwisa. Nie dałam sobie czasu na staranne zakończenie, ale to ostatni raz.  Zakończenie jest zbyt ścisłe przez co chusta lekko się podwija.


Z tego miejsca pragnę gorąco podziękować wspaniałej osobie, która poprowadziła mnie przez wszystkie zawiłości schematu i nie straciła do mnie cierpliwości. Mogłam na nią liczyć w każdej chwili, gdy tylko pojawił się jakiś problem. Agnieszka prowadzi swojego robótkowego bloga na którym pokazuje swoje piękne prace.

Aguś, jeszcze raz za wszystko Ci dziękuję.

wtorek, 25 października 2011

Zamotana

... we włóczki, schematy, blogi, owinięta w pajęczynę wełenek, moherków... brakuje by jeszcze ktoś ukłuł mnie drutem w tyłek, bym się opanowała.

To, że jestem drutoholiczką, to już więcej niż pewne. To, że nieustannie wertuję Internet, poszukując inspiracji, zawracam głowę koleżankom – profesjonalistkom z blogów zapytując ich o rady. To, że wykorzystuję każdą wolną chwilę, by wziąć druty w swoje ręce. To wiem. 
Po prostu wpadłam po uszy i dziwię się sobie, że tak późno. Że na tak długi czas zapomniałam o tak fascynującej przyjemności dziergania.

Tymczasem pokażę Wam chustę, którą zrobiłam niedawno.. w zaledwie dwa tygodnie dłubiąc wieczorami, a nad rozgryzieniem wzoru głowiłam się kilka miesięcy. (Nie licząc prawie czterech miesięcy lata-wakacji, zaczęłam w kwietniu). Schemat jest darmowy- dostępny na garnstudio.com. Teraz już umiem zrobić tę chustę z pamięci i przyprawia mnie to o pewien rodzaj dumy i satysfakcji. Tylko... włóczka. Teraz przyszedł czas, aby przetestowała rodzaje włóczek, bo włóczka, z której wykonałam tę beżową chustę to miły w dotyku, ale leciuteńko podgryzający moherek. Jednocześnie jest mięciutka i rozciągliwa. I... jeszcze nie wiem, co z nią zrobię... Cały czas się zastanawiam:) Powoli też, przymierzam się do kolejnych zakupów, ale tym razem już nie Allegro, tylko w konkretnych internetowych sklepach dziewiarskich.

W ogóle chusty, to dla mnie prawdziwe dzieła sztuki. Odkąd zobaczyłam jedną, postanowiłam, że nie skończy się tylko na marzeniu. I tak, drążąc coraz głębiej, ćwiczę kolejną, tym razem znaną jak Gail... ale ciii... bo to dopiero początek:) Jeszcze wiele przede mną.  
 
Na koniec kilka zdjęć chusty... Wiem, że gdybym wykonała ją z lepszej jakości włóczki, nie podwijałaby się... i dała się lepiej zblokować. Ale to taki pierwszy raz, na pewno nie ostatni:)





... i niespodzianka od Tabu, dziękuję!!!